ladyagatha
Trele morele - pogróżki 2011-08-26

I tak sobie mija dzień za dniem - zawsze dzieje się coś i nic. Wczoraj popiłam z przyjaciółką nad wodą, dziś popijam mineralną co pięć minut. Jeszcze wczoraj śmiałam się do upadłego, a dziś mam nietęgą minę, bo ktoś mnie straszy i wysyła pogróżki na maila. Cóż, ludzie naprawdę są debilami jeśli w tylko w taki sposób potrafia okazać swoje niezadowolenie.


 


Zastanawiałam się czy ktoś, kto nas kompletnie nie zna, nigdy z nami nie rozmawiał, ba - nawet o nas nie słyszał - jest w stanie wymienić się z nami swoimi poglądami. Chcesz sprawdzić czy to możliwe? W katalogu GG wyszukaj kilka przypadkowych osób i wyślij im wiadomość zadając jakieś pytanie. Poczekaj czy ktoś odpisze... Działa. Dziękuję, Pawle :)


Lato, dlaczego dopiero teraz?! 2011-08-24

Kolejny upalny dzień za nami… Wczoraj tak trzaskało piorunami, że aż mój spokojny kundelek zaczął włazić mojej mamuni do pokoju. Cudnie, grunt, że nie na łóżko, jeszcze by go powiesiła… :P


 


Dzisiaj z nudów klikałam w masę stronek z konkursami – a nóż wygram jakąś krowę albo osła? Albo nie, moja siostra robi za obydwa zwierzęta naraz. Skaranie boskie…


 


Praca, praca… Pewien Niedźwiadek miał wczoraj mi ogarnąć serwis, ale chyba o tym zapomniał – dzisiaj myślałam, że utonę wraz z materiałem, a zgłoszenia nadużyć rozbawią mnie do łez. Na szczęście nadal żyję, a i z oczu nie potoczyła się ani jedna łza. Szkoda, dawka śmiechu chyba nie spowodowałaby zmarszczek na moim osiemnastoletnim ryjku.


 


Siedzę i patrzę na moje własnoręcznie zrobione e-book’i w PDF’ie. Te dokończone książki i te jeszcze w trakcie realizacji. Przed oczyma widzę siebie z własną wydrukowaną książką w łapce – może marzenie się kiedyś spełni? No, ponoć już niebawem mają się ze mną skontaktować z wydawnictwa i książka autorstwa Alexandry Blake pojawi się na rynku :D Ale póki co to tylko paplanie… 


Are You kidding me? 2011-08-23

No tak, od ostatniej notki wszystko przewróciło się jeszcze bardziej. I te słitaśne komentarze do niektórych wpisów, achh <3 żal :) Cóż, też mam swoje zdanie i jakoś nie bardzo mnie obchodzi czy inni je tolerują czy nie.


 


Koniec wakacji… Cóż, byle do kwietnia, zdać maturkę… Jakoś to będzie, jakoś będzie, coś będzie – albo i nic nie będzie, bo moja wyobraźnia nie zna granic i nigdy nie widomo, czy nagle nie wymyślę jakiegoś skoku na główkę do kałuży, albo nie rzucę się ze skały aby sprawdzić, czy umiem latać. Ponoć złego diabli nie biorą, ale cholera wie. Btw – gdyby jakiś pinowicz chciał mi wytknąć, że mam durne pomysły, to ostrzegam, że słowa zawarte ciut wcześniej to ironia ;]


 


No kurna… Wierzyć się nie chce, że choć czas mija, to ludzie kompletnie się nie zmieniają. Nie wiem ile musi minąć miesięcy czy lat, żeby ludzie przestali uważać się na królów przestworzy (pewnie teraz sama na takiego człeka wychodzę, ale cóż, nie taki mam zamiar, ja tylko piszę na uboczu co myślę, a nie sram ludziom prosto w twarz :)).


 


Trochę chaotyczna wypowiedź, ale ona tylko ot tak, żeby coś się pojawiło, może kiedyś będzie ktoś to czytał, wspominał, uważał za jakiś drogowskaz w życiu? :D Czasem los potrafi nas zaskoczyć :P


 


Pozdro!


Pozdro ludzie z ulicy! 2011-01-22

Z dnia na dzień jestem coraz sławniejsza w tym niezbadanym świecie Internetu. Im bardziej trzymam się swojego, tym bardziej podkładają mi kłody pod nogi. Ale to nic! To świadczy tylko o indywidualności człowieka. Trzeba iść dalej i szydzić ludziom prosto w twarz z ich głupoty.


 


Postanowiłam w kilku skromnych zdaniach, albo nawet i słowach napisać jak postrzegam moderatorów wszystkich portali Internetowych: są to tacy kontrolerzy biletów, ale zwani moderatorami (oczywiście każda z tych funkcji ma swój odpowiednik – kontroler to kanar, a moderator to mod lub skurwiel). Oni zawsze wyciągną konsekwencje z naszego zachowania. Czasem można pójść na jakiś układ, ale trafić na wyrozumiałego człowieka jest cholernie trudno.


 


Chciałam w tym miejscu pozdrowić ludzi, którzy na siłę próbują zrobić ze mnie debila :). Jednakże tym oto sposobem pokazują, że są zawistni i żyją po to, aby zatruwać żywota innym – szkoda tylko, że widzą błędy innych ludzi, a swoich ni hu hu. Używają określeń, których znaczenia chyba nie do końca znają, ale cóż, czy w moim interesie leży przejmowanie się wykształceniem tych ludzkich istot?


 


Kończąc chaotyczną wypowiedź chcę także podziękować wszystkim tym, którzy jednak nie pocieszają mnie, nie mówią, że będzie dobrze, nie wytykają błędów, a potrafią strzaskać pysiora, przywalić w tyłek, wygarnąć co robi się źle, ale idziemy ramię w ramię, bo wiemy, że zawsze możemy na siebie liczyć. Prawdziwy przyjaciel to nie ten, który liże Ci tyłek a za plecami obgaduje, a ten, któremu powiesz, że jest największym kretynem na świecie, a on podziękuje za komplement i mocno przytuli z podziękowaniem, że jest się obok! 


 


Pozdro!


Done. 2011-01-17

Dawno mnie tutaj było i nic dziwnego.. bo zapomniałam, że ten  blog w ogóle jeszcze istnieje :). Miło jednak jest powspominać czasy, kiedy życie było o wiele prostsze, bo.. im mniej się o nim wie, tym lepiej dla nas samych. Nie ma sensu wybiegać jakoś daleko w przyszłość, trzeba żyć chwilą. Jest tu i teraz, a zapominając o tym możemy nie doczekać jutra.


Osóbka, która pewnego dnia wdarła się do mojego małego domku i podała mi dłoń – wyciągnęła mnie na powierzchnię i pokazała jak iść, aby znów nie wpaść w jakąś obszerną kałużę. Czy znasz to uczucie, kiedy z niczego Twój świat nagle zostaje wypełniony wszystkim, co najpiękniejsze i najmilsze?


Done, done, done.. Za chwilę pomyli mi się ze słowem ‘down’, które chyba najbardziej odpowiada mojemu intelektowi w zaistniałej sytuacji. Problem w pracy, problem w szkole.. To, co nas spotyka i nie jest dla nas przyjemne powinno skłonić nas do refleksji, a przede wszystkim zmotywować do poprawy i działania, aby było coraz lepiej.



Uhm 2010-05-07

Fakt, zrobiłam ogromną przerwę w pisaniu. Miałam nadzieję, że coś się wydarzy, zmieni na lepsze... Ale prawda jest taka, że nadzieja jest matką głupich, a my jesteśmy zwykłymi marionetkami w wielkim świecie teatru.


Czasem wydaje nam się, że coś mamy na wyciagnięcie ręki. Ślepo przed siebie wyciągamy dłonie, ale nie możemy tego dotknąć. Po chwili coś nam w nie wpada... Wyczuwamy kształt... Powoli dociera do nas zapach... Ale nie jest to ta słodka woń, o której myśleliśmy, nie jest to ten delikatny w dotyku materiał, którego pragneliśmy...


Powyższy akapit to ogólny opis rozczarowania. 


Zazdrość... Ta cholerna, chora zazdrość o drugiego człowieka! Boli, prawda? Niszczy... Czy czujesz, jak Twoje serce krwawi? Czy odnosisz wrażenie, że druga połówka Cię oszukuje? 


Tak... Powoli się poddajesz... Masz dość wszystkiego... Zamykasz się w małej skorupce, w dodatku z kolcami, nikt do niej nie wtargnie... Tylko Ty i Twój kawałek miejsca na tym świecie... Samotny, ciemny kawałek miejsca... 


Pewnego dnia budzisz się oślepiony jakimś światełkim:


- Cholerka! Ktoś się wdarł do mojego domku...


Tak, ktoś wyciągnął do Ciebie dłoń i chce Ci pomóc... 


Ale...


Boisz się kolejnego zranienia, Twoje serce dopiero co się zagoiło... Czy jesteś gotowy na krok do przodu?


Chora na głowę, lecz stała się jasność. 2010-04-23

Zawsze byłam chora na głowę, nigdy nie wydawało mi się, abym była normalnym człowiekiem. Teraz jednak miałam mały wypadek i chora głowa stała się... jeszcze bardziej chora. Ale gdyby nie fakt, że musiałam przez to siedzieć w domu, nie rozkminiłabym wielu rzeczy.


A więc... Od czego tu zacząć? Od tego, że świat nie jest taki zły, wtedy i tylko wtedy, kiedy jesteśmy sobą. W innym wypadku musimy cały czas kombinować, aby nikt nie dowiedział się, jaka jest prawda.


Kolejną rzeczą jest fakt miłosnych uniesień i zajebiście bolących upadków, które tak potrafią nakopać do dupy, że w końcu trzeźwiejemy. Poznamy kogoś, ktoś nas pokocha, my pokochamy kogoś. Ale jeśli nie będziemy sobą, będziemy udawać, po prostu miłość tak nam dokopie, że głowa mała. Ale no kurna, trzeba się podnieść. I w tej kwestii zrozumiałam kilka ważnych rzeczy. Mianowicie:


a) Jeśli jakiś kretyn rzuci pannę z byle powodu to trzeba o gnoju zapomnieć,


b) Na cholerę udawać kogoś innego, jeśli chcemy spędzić z kimś całe życie (?!),


c) Najlepszym przyjacielem po rozstaniu jest komputer i możliwość "klikania" z obcymi ludźmi.


 


Tiaa, wiem, jestem pusta i głupia, ale cóż. Nie ma co się załamywać (czyli jak głosi powiedzenie "nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem", nawet jeśli to mleko uwiebiamy). Ale teraz w końcu mam faceta, którego kocham i przed którym nie udaję nikogo innego. W końcu poddałam się mojemu hobby, czyli piszę książkę. I wiecie co? Jest mi z tym zajebiście dobrze i jeśli ktoś mi powie, że miłość zajebiście boli, to ja odpowiem, że tak, to prawda, ale gówno prawda jest to, że nie da się wyciągnąć wniosków z popełnioych w niej błędów.


Miłość to nie łaskotki. Uczymy sie całe życie. I jakby nie było, to życie jest nasze, nikt za nas nie może żyć i nikt za nas nie może umrzeć. Co za tym idzie? Trzeba walczyć o swoje i mieć coś do powiedzenia nawet, jeśli do końca nie jesteśmy pewni tego, co mówimy.


Ta bezimienna, nieznajoma ja 2010-04-19

Oświeciło mnie. Tak, teraz już wiem. Wywyższam się. Staram się pokazać innym, że jestem kimś ważnym, że w ogóle jestem kimś, ale tak nie jest. Kurna! Jestem zwykłym, przeciętnym człowieczkiem, który ma dwie nogi, dwie ręce, wielki brzuch, parę uszu, krzywy nos, wyblakłe oczy i okulary. Grzywka przysłania połowę mojej pryszczatej twarzy,a ręcę wyglądają jak po zderzeniu z plagą os.


Cóż tu dużo mówić? Totalne dno. Bezsens. Wydawało mi się, że większość mnie zna, bo staram się być otwarta. Ale ten anonimowy świat jest zbyt duży, jestem nieznajoma, a dla wielu bezimienna. Czy moje dalsze pisanie ma sens?


Przepraszam tych, pod których adresem padło tyle złych słów, przy których się wywyższałam. Ale też dziękuję kilku osobom, które przy mnie trwają i pozwolę sobie wymienić ich imiona (praktycznie wszyscy są na równi):


- Michałek :*,


- Jacuś :),


- Justysia <3,


- Madzia :>,


- Natalcia ,


- Dariusz ,


- Asia <3


- Aleksander :).


 


Cóż tu dużo mówić - tajemnicza, bezimienna, bezsensowna...


 


 


Ale, kurna, nie, muszę coś tutaj dodać! No kurna felek, przynajmniej nie ukrywam się pod nickiem byłego prezydenta, nie zgrywam chojraka, nie liżę dupy innym. Jestem sobą, jasno się wyrażam, starając się być neutralna, i niech tylko ktoś kurna temu zaprzeczy, to nogi z tyłka powyrywam!! :)


Masakra!! 2010-04-17

Kurna felek, co się, do cholery, dzieje z tymi ludźmi?! Nie ogarniam! W głowie mi się to już nie mieści!! Masakra!! Jak tak w ogóle można!! Pogubiłam się już...


Dobra, moment, bo nie wiem już, co miałam napisać. No kurna, miesza mi sie już wszystko. Sekundka... Hmmm... <myśli> Ahaaaa, miałam napisać, jacy ludzie są beznadziejni...


Nie będę wskazywać palcem, bo nie o to chodzi. Ja już po prostu NIE mogę!! Faceci są do dupy!! Da się 3 miesiące, żeby chciał coś z Tobą, to ocknie się dopiero, kiedy spotkasz najcudowniejszego faceta, któremu oddasz swoje serce...


No ale dobra, koniec narzekania. Dzisiaj w końcu był jeden z najcudowniejszych dni w moim życiu <3 Aczkolwiek to nie zmienia faktu, że zachowanie zakochanego faceta to istna masakra...


Rozdarta między światami 2010-04-17

Wczoraj po porannej kłótni z mamą czułam się, jakbym była rozdarta między wieloma światami: dobra i zła, miłości i nienawiści. Czułam, jakbym stała wśród egipskich ciemności. Tak bardzo chciałam zamknąć jeden rozdział życia i rozpocząć kolejny! Tak bardzo mi brakowało... Uczucia... Miłości... 


Spadałam w dół, spadałam, spadałam.. No i kurka walnęłam głową w ścianę. Kilka wdechów i wydechów, pełna mobilizacja, seksowna poza i pogawędka z mamą. Ha! Moje oczka działają chyba nie tylko na facetów. Mama zmiękła :D Ale za to, że moja mama tak łatwo wymięka chciałabym jej serdecznie podziękować, bo... W końcu odżyłam na nowo :)


Teraz siedzę tutaj i zamulam, czekam na odpowiednią godzinę, żeby wyjść z domu i powędrować na autobus do miasta. Tylko, kurna, jak z niego wrócę - cholerny pogrzeb pary prezydenckiej sprawił, że moje autobusy nie chcą jeździć normalną trasą. No nic, jakoś to będzie :)


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]